Bajka o szewczyku Cholewce




















Bajkę o szewczyku Cholewce
dla dzieci i dorosłych


Dawno, dawno temu,
za siedmioma górami,
za siedmioma lasami
i siedmioma rzekami,
w krainie mlekiem i miodem płynącej,
znaleźć można było wielkie miasto
położone na skraju magicznej puszczy.


W mieście tym żył sobie szewc,
na którego wołali Cholewka.
Był to uczciwy i sumienny człowiek
o bardzo dobrej reputacji
zarówno wśród mieszczan jak i przejezdnych.




Pewnego słonecznego dnia,
tajemnicza kobieta w podzięce
za dobrze wykonaną pracę
oprócz zwyczajowej zapłaty
zostawiła mu kartę, z materiału którego
Cholewka nie był w stanie rozpoznać...
... Powiedziała przy tym:
„Znajdź starą wiedźmę w zaczarowanym lesie,
ona skarb objawi Ci wielki,
który masz, a o którym nie wiesz...”


Poszedł Cholewka do lasu,
znalazł wiedźmę i opowiedział
o wdzięczności tajemniczej kobiety…


Wiedźma zapytała szewca:
„Jeśli skarb Ci twój ukażę,
dowiedzą się o nim potwory,
które będą chciały Ci go odebrać,
na pewno wiesz co czynisz?”


„Tak” odparł Cholewka
„Dam sobie radę” odparł
machając ręką lekceważąco.


Wiedźma rzuciła czar na szewca
i momentalnie jego oraz tajemniczą
kartę ogarnęła złota poświata.
Po chwili karta zmieniła się
w złotą płytkę połyskującą
literami ułożonymi w napis:

Jan Cholewka
urodzony wiosną 294
zmarł latem 384



Wtenczas, niebo zaciągnęło się
burzowymi chmurami
a w chacie wiedźmy powiało chłodem…


„Co to za czary, to klątwa?”
przestraszył się Cholewka.


A wiedźma na to:
„To jest Twój skarb. Pilnuj go!
Część Ciebie zamknięta jest w niej.
To jest klucz do tajemnic mojego lasu.
Istoty lasu, te dobre i złe
rozpoznają Cię tylko dzięki niemu.
Da Ci on moc poznania sekretów,
tyle złota ile zapragniesz
i umiejętność tworzenia
rzeczy z niczego.
Ale uważaj, jeśli go stracisz,
cała ta moc przypadnie innemu,
a Ty możesz zgubić się w lesie
i zatracić aż po swój koniec...”




Cholewka wpatrzony w złotą kartę
nie słuchał wiedźmy i ruszył w las…


Każdej napotkanej istocie
pokazywał swoją kartę,
pozwalał, by złoty pył z niej
zostawał na ich palcach
mieniąc się wspaniałymi kolorami.


Widział dziwy nad dziwami,
poznawał tajemnice miejsc i czasów,
las powoli pochłaniał go całkowicie.


Tymczasem, w mroku,
między konarami wspaniałych drzew
coraz więcej złych oczu
zaczęło wodzić za nim wzrokiem.


Im dalej szedł w las,
Cholewka radził sobie coraz pewniej,
nie oglądając się za siebie.


Zachwycony własną zaradnością
i nowo odkrytą mocą
znalazł najbardziej fascynującą istotę,
z jaką do tej pory się zetknął:
piękną wróżkę.


Wróżka poprosiła Cholewkę o jego klucz,
jednak gdy tylko go dotknęła,
przepotworzyła się w potwornego pająka,
na którego przeszedł złoty blask klucza.




Momentalnie złota płytka zszarzała
i wypadła z rąk szewca,
a pająk  otoczony złotym nimbem
uciekł w głąb lasu.


Dogasający blask pyłu na palcach Cholewki
nie był w stanie pokonać mroku gęstwiny.
Szewc upadł i rękoma natrafił na zimne i stare kości.
Groza miejsca i sytuacji zmroziła jego duszę,
a przerażenie spętało jego nogi.


Cholewka pełzał między kośćmi
szukając karty którą stracił,
nie liczył czasu, jego serce zamarło w poczuciu straty...

W takim stanie znalazła Cholewkę prastara istota leśna,
znana jako Pnączak.
Otuliła i uniosła go ze stosu kości
i szepcząc do ucha uspokajająco
stawiała za niego krok,
za krokiem, w kierunku
radosnych głosów leśnych istot.


Kłącza, pnącza i nici Pnączaka
pokryły całe ciało szewca,
a w jego głowie słychać było
miękkie szepty:
„jak nie znasz, to nie ufaj …
jak znasz, to się upewnij ...
nie daj się złapać na błyskotki …
zaufaj sobie …
bądź czujny …
nie goń zapachu, tak się nie najesz …
Chroń co Twoje …
bądź sobą... „
Słowa wydawały się nie mieć końca
i jak rzeka, płynęły przez umysł Cholewki
rzeźbiąc w nim kanały.
Tymczasem wodzony przez Pnączaka szewc
niespodziewanie wyszedł z lasu
na polanę tonącą w świetle i kwiatach
i w zaskoczeniu spostrzegł,
że Pnączak zmienił się w...
...kutą zbroję,
która szczelnie otaczała jego ciało.
Głos ucichł w jego głowie.


Światło, słodki zapach kwiatów i faeria barw
tchnęły w Cholewkę nową nadzieję.
Ruszył przed siebie
z postanowieniem odnalezienia
i pokonania pająka
oraz odzyskania swojego skarbu.


Teraz gdy miał pancerz,
nie straszne mu były pazury
i kły ukrytych w mroku potworów.


Na środku polany rósł poteżny dąb,
który był domem leśnych elfów.
Wiedziały one o wszystkim co sie działo w lesie,
pomagały dobrym istotom i powstrzymywały złe,
a szczególnie zdolne były w tworzeniu z kory ich drzewa
tarcz do obrony przed potworami i ich pułapkami.
Tarcze te dawały różnego rodziaju ochronę,
a jako utworzone przez elfy z jednego drzewa,
potrafiły działać wspólnie.


Miały tylko jedną wadę
- były skuteczne tylko wtedy,
gdy ten kto ich używa się nimi zasłoni.


„Wystarczy że przy ataku potwora
osłonisz się tarczą, straci on cały swój impet,
a Ty bez szwanku pójdziesz swoją drogą”
- tak mu śpiewały wręczając wspaniałą dębową tarczę…




Cholewka podziękował za dar,
dowiedział się gdzie szukać leże pająka
i ruszył w tę stronę...


Wchodząc ponownie pod sklepienie
utworzone z koron drzew lasu,
Cholewka usłyszał pohukiwanie sowy,
obejrzał się w ostatnim momencie,
gdy u jego stóp spadł
i wbił się w kamień błyszczący miecz.


Sowa, która niosła miecz,
usiadła na jego rękojeści i powiedziała:
Zbroja i tarcza wystarczą
Ci by ocalić to co Twoje.
Jeśli wszyscy Tobie podobni to zrozumieją
potwory odejdą, z czasem.


Ale jeśli inną ścieżkę dla siebie wybrałeś
i chcesz je przepędzić teraz,
przyda Ci się ten miecz.
Pancerną rękawicą pająka przecież nie pokonasz.
Miej tylko baczenie, że aby władać tym orężem skutecznie
nie wystarczy nim machać
– musisz wiedzieć gdzie uderzyć i jak,
ale i to może być mało.
Prawdziwą moc tego miecza
odkryć musisz u kresu swej drogi,
bez tego nie pokonasz potwora.”


Cholewka wyjął miecz
i pod okiem sowy rozpoczął trening...


Słońce nisko już wisiało nad widnokręgiem,
gdy z mieczem w dłoni
wstąpił do magicznej kniei tropem pająka...

Cholewka zagłębiając się w mrok rozległego lasu
zewsząd był atakowany przez kolczaste pnącza,
drapany pazurami, kąsany kłami,
przytrzymywany mackami różnej maści potworów.


Tarcza sprawowała się znakomicie przeciwko tym,
które dostrzegł w porę,
zbroja chroniła przed atakami znienacka
lub bez ostrzeżenia
a miecz wycinał drogę do leża potwora,
z którego bił blask złota…


Pająk nie spodziewał się ataku,
siedział w swej pajęczynie
obserwując jak złote kule skarbów naiwnych ludzi
gromadziły się w wielką fortunę potwora
i rozpacz jego ofiar.
Poruszając swą siecią zbierał ich więcej i więcej…


W takiej to właśnie chwili Cholewka wkroczył
w leże pająka i rozpoczął się bój…
Dzięki tarczy ochronił się
przed strzykniętym przez potwora jadem,
zbroja chroniła przed ostrymi jak noże odnóżami,
ale miecz nie dawał rady przebić pancerza stwora.
Mimo wielu prób Cholewki,
pająk nadal miotał się,
atakując z każdej strony dzielnego szewca.
W rozpaczliwym ruchu,
słabnąc już z sił,
Cholewka uderzył płazem miecza w tarczę i swój pancerz
licząc na to, że dźwięk który echem rozejdzie się w lesie
sprowadzi pomoc...


... Miecz rozbłysł jasnym płomieniem palącego światła,
przebił się przez pancerz potwora,
jego trzewia i wystrzelił w niebo
widoczny z każdej strony lasu.


Płomień ten dostrzegły elfy
i wraz z innymi istotami
podążyły na ratunek.
W ostatniej chwili
przyleciały do ukrytego leża potwora,
który brocząc z rany,
strzelał właśnie swą nicią
aby przeskoczyć na inną pajęczynę
pozostawiając skarby,
ale ratując życie…


Istoty strażnicze oplotły go księżycową nicią,
z której nie mógł się uwolnić
i powiodły potwora wraz z jego niesławną świtą
do zagajnika, w którym gdy wydobrzeje
miał tkać tkaninę z księżycowych promieni.


Tymczasem Cholewa odnalazł swój skarb,
który złotym nimbem otoczył jego zbroję,
chowając swą esencję głęboko pod jej osłoną.


Cholewa, szewc z miasta,
nie jeden raz odwiedzał jeszcze magiczny las,
zawsze jednak przywdziewał na te okazję
zbroję i chronił się tarczą przed atakami potworów,
których w tym lesie zawsze było wiele.


Zrozumiał ostatecznie,
że aby móc czerpać z dziwów magicznego lasu,
musi chronić swój skarb:
TO KIM JEST.


KONIEC




Posłowie:


Drogi użytkowniku cyberprzestrzeni, ta opowieść, choć zupełnie zmyślona opiera się na faktach dotyczących kradzieży tożsamości, zjawisku powszechnie występującemu w Internecie.
Każdy z nas, użytkowników sieci połączonych komputerów  jest takim szewcem Cholewką i mógłby podzielić jego los, tracąc kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
Zorganizowane grupy przestępcze, jak również drobni oszuści powszechnie używają cyberprzestrzeni do realizacji swoich celów przestępczych, nierzadko prowadząc do kłopotów nie tylko organizacji ale również pojedynczych ludzi.


W odruchu przeciwdziałania takim praktykom i w celu zmniejszenia zjawiska kradzieży tożsamości użytkowników Internetu, Inicjatywa Kultury Bezpieczeństwa rozpoczyna serię bajek dla każdego, wskazujących na istotne problemy występujące w internecie oraz promująca dobre praktyki przeciwdziałania tym problemom.


W tym odcinku, zwracamy uwagę na konieczność zachowania wzmożonej czujności i stosowanie zasady nieufności podczas aktywności w internecie – ubrać „Zbroję Świadomości”, również poprzez budowanie właściwych nawyków, takich jak np. brak wiary w szybki zarobek czy niewiarygodą okazję, unikanie sytuacji angażujących bezpośrednio jak i roztropnego podawania danych osobowych. Kolejnym aspektem, który może pomóc użytkownikowi, to posiadanie „Tarczy Technologii”, czyli aktualnego systemu operacyjnego, oprogramowania użytkowego (np. przeglądarki internetowe, pakiet office, przeglądarka adobe reader, itp.) jak również ochrony: antywirusowej, przed złośliwym oprogramowaniem (anti-malware), ochrony sieciowej i systemów zaawansowanej ochrony plików i procesów urządzenia końcowego. Ostatni element to umiejętność identyfikacji zagrożenia i w zależności od wiedzy i doświadczenia, zdolność do reakcji, czyli używania „Miecza Umiejętności”. Każdy użytkownik, który będzie w stanie zidentyfikować niecodzienną sytuację jako potencjalne zagrożenie, ma możliwość reakcji poprzez powiadomienie osób odpowiedzialnych za ochronę cyberprzestrzeni. Może wydawać się, że to mało, ale tak jak w tej opowieści, czasami jest to wystarczające, aby przestępca nie zdążył zatrzeć po sobie śladów i przenieść się w inne miejsce, kontynuując swój proceder.


Wszystkie grafiki pochodzą z serwisu https://openclipart.org/
Całośc historii jest darmowa i dostępna na licencji CreativeCommons v 3.0 (BY, SA)
Kontakt z Inicjatywą Kultury Bezpieczeństwa:












Popularne posty z tego bloga

[ECSM 2016] tydzień 1 - Bezpieczne finanse w sieci

Nie dać się "złośliwym organizmom"

Supporting National Cyber Security Awareness Month 2016